Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
10 postów 12 komentarzy

"kropla drąży kamień..."

LESZEK ŻEBROWSKI - bezpartyjny, bez odznaczeń, bez... skrupułów tam, gdzie kłamią.

Pułkownik BRONISŁAW BANASIK

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"mam odwagę przyznać się, że gdybym jeszcze raz urodził się – szedłbym tą samą drogą" - pułkownik Stefan Banasik "Stefan", "Zrąb", ostatni komendant Główny NZW.

 

Ur. 8 IX 1894 r. w Będzinie, s. Mikołaja i Agnieszki z d. Maślaczyńskiej. Ukończył szkołę podstawową i szkołę handlową, uzyskując średnie wykształcenie. W 1915 r. został powołany do wojska rosyjskiego, w którym brał udział w I w. światowej. W 1916 r. awansowany do stopnia podporucznika. W 1918 r. wstąpił do WP, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej w l. 1919-1920. W 1921 r. został zweryfikowany w stopniu porucznika, następnie służył w WP służył na różnych stanowiskach, m.in. jako dowódca kompanii gospodarczej Pułku Radiotelegraficznego. Z racji nieskrywanych sympatii narodowych nie był kilkanaście lat awansowany. 

We wrześniu 1939 r. w stopniu kapitana służył w macierzystym pułku, biorąc udział w walkach z Niemcami. Po rozbiciu jednostki na froncie pod Janowem Lubelskim (26 IX) nie poszedł do niewoli, lecz przedostał się do Warszawy. Tu 1 XI 1939 r. wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej (pod pseudonimem „Stefan”), obejmując w Komendzie Głównej tej organizacji funkcje: szefa wydziału uzbrojenia i następnie zastępcy szefa wydziału organizacyjnego, pełniąc je do VII 1942 r. Po rozłamie w SN i NOW na tle scalenia z AK, objął stanowisko szefa wydziału organizacyjnego KG NOW-AK. W szeregach AK (przybierając w tej organizacji pseudonim „Zrąb”) awansowany został do stopnia majora ze starszeństwem od 1 IX 1942.

W Powstaniu Warszawskim początkowo organizował jednostki złożone z ochotników na Mokotowie, w sztabie Komendy obwodu Mokotów był szefem wyszkolenia organizacyjnego (używając pseudonimu „Zrąb”). Od 20 IX w sztabie 10 DP AK im. Macieja Rataja, pełnił funkcję p.o. szefa sztabu tej dywizji. Po kapitulacji Mokotowa poszedł do niewoli niemieckiej, przebywał w oflagu w Murnau. Po powrocie do kraju X 1945 r. nawiązał kontakt z Narodowym Zjednoczeniem Wojskowym, wstępując w jego szeregi. Został zweryfikowany w stopniu podpułkownika. Początkowo pełnił bliżej nieokreślone funkcje inspektora w Komendzie Głównej, używając dawnego pseudonimu „Stefan”. W II 1946 r. przyjął propozycję objęcia stanowiska komendanta głównego tej organizacji, przyjmując także awans do stopnia pułkownika. Na swego adiutanta wyznaczył por. Adama Kotowskiego ps. „Adam”, „Kłos” (b. Komendanta Powiatu Ostrów Mazowiecka NZW). Jednocześnie pracował na stanowisku kierownika wydziału transportowego w Państwowych Zakładach Wydawnictw Szkolnych.

Na stanowisku komendanta głównego NZW wykazał duże zdolności organizacyjne. Mimo aresztowań większości członków KG w III i IV 1946 r., nie dopuścił do zaniku działania organizacji. Zreorganizował KG, powołując na swego zastępcę mjr. Józefa Drelichowskiego ps. „Hen” i Ludwika Stanisławskiego na funkcję skarbnika. W VI 1946 wyznaczył „Polańczyka” (NN) na szefa wywiadu. W związku z wyjazdem por. Jana Kaima ps. „Filip”, „Wiktor” do Londynu, w VI 1946 r. mianował Jana Lapetę na stanowisko kierownika komórki łączności zagranicznej, przez którego przesyłał sprawozdania organizacyjne do centrali Stronnictwa Narodowego w Londynie. Jednocześnie utrzymywał stałe kontakty z członkami Prezydium konspiracyjnego SN w kraju: Leonem Dziubeckim ps. „Leon”, „Profesor” (p.o. prezesa) i Włodzimierzem Marszewskim ps. „Gorczyca”, „Graba” (kierownikiem Wydziału Wojskowego i Wydziału Politycznego SN), otrzymując od nich środki finansowe na prowadzenie działalności konspiracyjnej NZW i odbierając instrukcje prezesa SN, Tadeusza Bieleckiego z Londynu. Za pośrednictwem komendantów Obszarów i Okręgów NZW nadzorował działalność organizacji do IV 1947 r. Wówczas, w wyniku amnestii, część okręgów ujawniła się i zaniechała dalszej się działalności. Mimo pozostania Komend Okręgów: Warszawskiego, Białostockiego, Podlaskiego oraz niektórych komend powiatowych NZW w konspiracji, miał już z nimi utrudniony kontakt, jednakże nie zaniechał działalności, próbując nawiązywać łączność organizacyjną z pozostałymi strukturami NZW i koordynować ich działalność.

Został aresztowany przez UB w Warszawie 14 I 1948 r. W śledztwie był bardzo brutalnie traktowany, zachowując godną postawę, podtrzymując na duchu współwięźniów w celi. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go 13 XI 1948 r. trzykrotnie na karę śmierci i karę 15 lat więzienia, wymierzając karę śmierci jako karę łączną. Rozprawie przewodniczył sędzia kpt. Zbigniew Furtak. Postanowieniem Najwyższego Sądu Wojskowego z 14 I 1949 r. wyrok złagodzono do kary dożywotniego więzienia. Postanowieniem Zgromadzenia Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego z 29 V 1957 karę tę zmniejszono do 15 lat więzienia a przy uwzględnieniu amnestii z 27 IV 1956 do 5 lat więzienia.

Po zwolnieniu z więzienia zamieszkał wraz z żoną w Przemkowie (b. pow. Szprotawa), na skutek zakazu powrotu do Warszawy. Pracował tam jako kierownik kina, opiekując się sparaliżowaną żoną, która podczas okupacji była łączniczką NOW-AK. W 1967 r. skierował pismo do Rady Państwa PRL, prosząc o wyrażenie zgody na powrót do Warszawy, motywując to następująco: Proszę (prosimy z żoną) o powrót do Warszawy, do własnego jednorodzinnego domku (...). Przez okres pięciu lat biłem Niemców, ukrywałem się pod obcymi nazwiskami, w Powstaniu straciliśmy jedynego syna. Żona przez pięć lat była łączniczką w AK, posiada również duże zasługi, żona jest obywatelką obcego, zaprzyjaźnionego z Polską państwa. Żona w życiu swym nie widziała sali sądowej, ani żadnego procesu a gehenna jaką przeżyła jest podobna do mojej. Dziś razem z żoną mamy ponad 140 lat, chcemy i tęsknimy za spokojnym życiem, a takie możemy mieć tylko we własnym domku w Warszawie. (...) Dom zasadniczo stanowi własność żony, budowała go za swój posag, który otrzymała od swych rodziców, ja figuruję w zaświadczeniu hipotecznym w połowie – a więc żona pokrzywdzona jest konfiskatą bez sądu. (Pismo Bronisława Banasika do Rady Państwa w Warszawie z 5 VIII 1967 – kserokopia w zbiorach L.Ż.).

Po dwuletnich staraniach, w których przejawiał zarówno odwagę, jak i bezkompromisowość, pisząc np. w jednym z wniosków: mam odwagę przyznać się, że gdybym jeszcze raz urodził się – szedłbym tą samą drogą (pismo z 25 IX 1967 – kserokopia w zbiorach L.Ż.), postanowieniem Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z 13 VI 1969 r. zarządzono w stosunku do niego zatarcie kary. Musiał mimo to nadal czekać na zgodę władz administracyjnych na powrót do Warszawy. Uzyskał ją dopiero na początku lat 70-tych. Zmarł 19 III 1979 r. w Warszawie, jest pochowany na Cmentarzu Bródnowskim. Był odznaczony orderem Virtuti Militari V kl. i Krzyżem Walecznych.


(Zob. Leszek Żebrowski: Banasik Stefan, Encyklopedia „białych plam”, T. II, Radom 2000).

KOMENTARZE

  • Panie Leszku
    Dziękuję Panu za odsłanianie walecznego i patriotycznego życiorysu Ludzi takich jak Pułkownik Banasiak , i innych . Dzięki Panu poznajemy umęczoną historię Żołnierzy Wyklętych , a także ich oprawców .
  • Żołnierze wyklęci.
    Cześć Jego pamięci.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • MEDIA

    POLECAM SWĄ NOWĄ KSIĄŻKĘ

    "Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, komunizm 1939-2012" - już od dziś na Targach Książki. Jest to wybór artykułów z tygodnika "Nasza Polska" z kilkunastu lat. Wszystko aktualne, niestety, niekiedy jeszcze bardziej niż w czasie ich publikacji. czytaj więcej

  • POLITYKA - ŚWIAT

    DRAPANIE NASZYCH SUMIEŃ (1)

    A to „Sąsiedzi” a to „Pokłosie”. Jak nie kijem nas, to batem. Zawsze nadstawiamy tę część ciała, która jest najbardziej wrażliwa. Warto zdobyć się na wysiłek, wyrwać bat z brudnych łap napastnika i walnąć na odlew! Nie do przemocy wzywam, do obrony! czytaj więcej

  • MEDIA

    GOEBBELSZCZYZNA, czyli kłamcie, kłamcie…

    Marszu Polaków nic już nie zatrzyma, nawet oficjalna goebbelszczyzna. Będą coraz częstsze i pomaszerują nie tylko w Warszawie. Wszędzie jesteśmy tacy sami, tego samego chcemy, choć różne drogi prowadzą nas do celu. A ten jest jeden. To NIEPODLEGŁOŚĆ. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031